Po chwili padły sobie ze śmiechem w ramiona. Jirel nie przyniosła ci wstydu powiedziała Maris podczas wieczornej rozmowy z Garthem przy kominku. Garth doszedł do siebie; wyglądał lepiej i znowu popijał piwo. Wspaniale cię zastępowała, przeleciała przez pięć bram, nie była gorsza ode mnie. No, ale pięć oczywiście nie równa się siedem, to nie wystarczyło do zwycięstwa. Nawet zwierzchnik nie mógłby ogłosić remisu. Dobrze powiedział Garth. S'Rella zasługuje na skrzydła. Lubię S'Relle. Niech obieca, że również mnie odwiedzi. Maris uśmiechnęła się. Przekonam ją oświadczyła. Żałuje, że nie mogła tu przyjść dzisiaj, ale chciała od razu zobaczyć się z Valem. Dołączę do niej, kiedy wyjdę od ciebie. Nie będzie to przyjemne, ale... Westchnęła. Garth wypił spory haust piwa i przez dłuższą chwilę wpatrywał się w ogień na kominku. Żal mi Corma rzekł. Nigdy za nim nie przepadałem, ale on naprawdę dobrze latał. Nie martw się odparta Maris.

(Reklama: )